Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Filantrop"

Nie wstydzę się o tym mówić

Nie mogę zostawić mojej chorej córki Ilony bez opieki, dlatego nie pracuję. Mój mąż pracuje tylko wówczas, gdy mu ktoś zaproponuje dorywcze zajęcie. Nasza rodzina jest wielodzietna. Urodziłam dwanaścioro dzieci, troje z nich umarło. Synek Tadeusz umarł zaraz po urodzeniu. Córeczka Maria podobnie. Miałam komplikacje, cesarskie cięcie, sama byłam o krok od śmierci. Marysia żyła pięć godzin, nie zobaczyłam jej. Syn Paweł w roku 2008 zmarł tragicznie. Wciąż bardzo przeżywam to odejście dzieci, podobnie jak mój mąż.

Syn Adrian posiada orzeczenie o niepełnosprawności. Jest na lekach, ale może normalnie rozmawiać i chodzić. Córka Ilona ma głębokie upośledzenie intelektualne. Urodziła się w 1992 roku w Suwałkach. Nie mówi, nie pisze, nie chodzi ani nie załatwia samodzielnie potrzeb fizjologicznych. Jest na pampersach. Są drogie, nie otrzymuję za nie zwrotu pieniędzy.

Mam synów Tomasza i Adama. Adam chodzi do szkoły średniej, a Tomasz do trzeciej klasy gimnazjum. Brak mi pieniędzy na ich potrzeby i wymagane przez szkołę składki, książki, zeszyty. I mam jeszcze córki Ewę, Emilię, Sylwię, Iwonę i Małgorzatę. Prowadzą samodzielne życie, mają mężów i dzieci.

Mieszkamy po prostu w  budzie. Nie wstydzę się o tym mówić, bo nie stać mnie na porządne mieszkanie z łazienką. Ściany mojego domu pokrywa wilgoć, a jak jest zima, to w pokoju wiszą sople lodu.

Utrzymujemy się z rodzinnego i renty Ilony. Nie starcza nam na jedzenie, nawet gdy zbliżały się święta. Do tego dochodzą opłaty za światło, wodę i śmieci. Pomoc z opieki społecznej jest prawie żadna. Prosiłam o zrobienie łazienki, ale niestety, nie udało się.

Mój syn znalazł w Internecie waszą fundację, więc piszę do was. Bardzo bym chciała, aby życie mojej rodziny było normalne. Liczy ona 9 osób, ale wzajemnie się wspieramy, staramy się, aby było jak najlepiej. Najgorsze jest to, że mojej chorej córki nie mogę normalnie wykąpać i rehabilitować. Codziennie grzeję wodę i kąpię ją w małej wanience. Mam zwyrodnienie kręgosłupa i inne jeszcze choroby, a ona ma już 21 lat i nie chodzi.

W październiku 2013 roku umarła moja mama, co jeszcze pogorszyło moją sytuację. Musiałam pożyczać pieniądze od sąsiadów i brać w sklepie na kreskę do 300 złotych. Proszę, pomóżcie, liczę na was i waszych czytelników. Moje konto bankowe: 30-9354-0007-0080-0802-5843-0001.

MAMA

Od redakcji: Dokumenty poświadczające stan zdrowia, sytuację materialną rodziny oraz dane kontaktowe do autorki listu znajdują się w posiadaniu redakcji.



 
Finansują:
Pomagają nam:
strony www, aplikacje dedykowane