Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Filantrop"

Samochód uderzył w drzewo…

Nazywam się Małgorzata Perlińska. Byłam pasażerką samochodu, któremu 22 lipca 2007 roku zajechał drogę pirat drogowy. Miałam wtedy 20 lat. Kierowca prawidłowo jadącego samochodu, w którym się znajdowałam, aby ratować moje życie i swoje, próbował uniknąć zderzenia. Niestety, nagły manewr obronny spowodował utratę panowania nad pojazdem i samochód uderzył w drzewo. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia.

W stanie bardzo ciężkim trafiłam do szpitala, bezpośrednio na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Chojnicach. Wielonarządowy uraz, niewydolność krążeniowo-oddechowa, złamanie wybuchowe kręgosłupa w odcinku szyjnym C1/C2, złamanie obojczyka prawego, otwarte zwichnięcie stawu skokowego górnego lewego ze zmiażdżeniem podudzia, stłuczenie płuca prawego i niedowład czterokończynowy z koniecznością amputacji lewej nogi – spowodowały moją ciężką niepełnosprawność.

Wskutek wypadku stałam się osobą niepełnosprawną, całkowicie zależną od pomocy innych osób. Mama opiekuje się mną przez 24 godziny na dobę. Samodzielnie nie potrafię wykonać nawet najprostszych czynności: potrzebuję pomocy przy ubieraniu, myciu, jedzeniu, zmianie pozycji czy asekuracji przy poruszaniu się na wózku inwalidzkim. Lekarze nie dawali mi szans na przeżycie i trudno było znaleźć klinikę, która podjęłaby się tak bardzo poważnej operacji kręgosłupa, bo mogła ona zakończyć się dla mnie śmiercią.

Mimo to nie poddałam się i jestem pełna nadziei i wiary we własne siły i możliwości. Postanowiłam udowodnić nawet samej sobie, że nie będę roślinką. Przyrzekłam sobie, że bez walki się nie poddam.  Choć minęło zaledwie kilkanaście miesięcy od tego tragicznego zdarzenia, postanowiłam wznowić w roku 2008, po roku urlopu dziekańskiego, przerwane studia i udowodnić, że jeżeli tylko się chce, to można zrobić dużo. W czerwcu 2012 roku obroniłam tytuł magistra ze stosunków międzynarodowych z oceną na dyplomie dobry plus na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Moje optymistyczne podejście do darowanego życia i systematyczna rehabilitacja dają z dnia na dzień wspaniałe rezultaty. Początkowo byłam całkowicie pozbawiona czucia w rękach i nogach. Aktualnie odzyskałam je na tyle, że mimo niewładnych palców potrafię pisać na komputerze.

Jednak aby żyć w miarę godnie i utrzymać to, co udało mi się osiągnąć, muszę być ciągle rehabilitowana. Złożyłam dokumenty i wnioski o przyjęcie w różnych szpitalach, ale kolejka na niektóre oddziały  wynosi od dwóch do pięciu lat, poza tym część szpitali nie wyraża zgody na przyjęcie ze względu wysokie uszkodzenie kręgosłupa. Dlatego pozostaje codzienna, prywatna rehabilitacja w domu, której miesięczny koszt wynosi około 2.500 zł. lub w prywatnym ośrodku, gdzie dwutygodniowy pobyt kosztuje 4000 zł.

Każda złotówka ma dla mnie wielkie znaczenie. Będę ogromnie wdzięczna za pomoc na konto: mBank 03 1140 2004 0000 3002 4574 4183.

 MAŁGORZATA PERLIŃSKA

 TEL. 785-211-595



 
Finansują:
Pomagają nam:
strony www, aplikacje dedykowane